Z Kopalin na podium mistrzostw świata. Rozmawiamy z Dominikiem Taborem
Dwa medale mistrzostw świata i miejsce w ścisłej światowej czołówce – pochodzący z Kopalin Dominik Tabor odniósł największy sukces w swojej dotychczasowej karierze. Reprezentant Polski podczas Mistrzostw Świata w Skyrunningu na hiszpańskiej wyspie La Gomera zdobył brązowy medal w konkurencji SKY oraz srebro w klasyfikacji Combined, zostając wicemistrzem świata.
W biegu SKY zawodnicy mieli do pokonania 29 kilometrów i aż 1900 metrów przewyższenia. Dominik Tabor ukończył trasę w czasie 2:46:51, zajmując trzecie miejsce. O medal walczył do ostatnich metrów – czwartego na mecie Hiszpana Fabiana Venero Jimeneza wyprzedził o zaledwie 16 sekund. Dwa dni wcześniej zajął również siódme miejsce w konkurencji VERTICAL, co w połączeniu z wynikiem SKY dało mu srebrny medal klasyfikacji Combined.
Sukces cieszy nas tym bardziej, że sportowa historia Dominika zaczęła się właśnie na terenie Gminy Nowy Wiśnicz. To tutaj stawiał pierwsze kroki w zawodach, a tysiące treningowych kilometrów pokonał m.in. w Lesie Kopalińskim, Leksandrowej, Kobylu i na Podgródku.
Czym właściwie jest skyrunning? Dlaczego wybrał właśnie tę wymagającą dyscyplinę? Jak wygląda trening zawodnika światowej czołówki i jaką rolę w jego sportowej drodze odegrały rodzinne Kopaliny? Zapraszamy do lektury naszej rozmowy z Dominikiem Taborem.
Zdobył Pan dwa medale mistrzostw świata w skyrunningu. Czym właściwie jest ta dyscyplina i czym różni się od klasycznych biegów górskich?
Dominik Tabor: Skyrunning wyróżniają strome nachylenia i techniczny teren: skały, nierówności, wymagające zbiegi, a czasem fragmenty pokonywane z pomocą rąk. Wydolność musi tu iść w parze z koordynacją i sprawnym poruszaniem się w górach. Charakter tras określają konkretne przepisy ISF. Dla konkurencji SKY podstawowe parametry to:
- dystans 20–45 km, z tolerancją 5%.
- średnie nachylenie trasy minimum 6%.
- co najmniej 5% dystansu o nachyleniu minimum 30%.
- asfalt na mniej niż 15% długości trasy.
- trudności wspinaczkowe maksymalnie II stopnia w skali UIAA.
Dla jasności: nachylenie 30% oznacza 30 m w górę na 100 m w poziomie. Skyrunning może odbywać się również w niższych górach. VERTICAL to wyścig pod górę: minimum 800 m przewyższenia (z tolerancją 5%), średnie nachylenie co najmniej 20%, a na co najmniej 5% dystansu — ponad 33%. Krótko, stromo i bardzo intensywnie!
Skąd wziął się u Pana pomysł na skyrunning? Jak zaczęła się Pana przygoda z bieganiem po górach?
DT: Od zawsze uwielbiałem biegać w trudnym, technicznym terenie. Jestem również zawodnikiem bazującym na sile, co predysponuje mnie do pokonywania dużych przewyższeń - zarówno w górę, jak i w dół. Nie mogę też pominąć faktu, że ze względu na swój często ekstremalny charakter Skyrunning jest dla mnie po prostu ekscytujący! Dlatego był to dla mnie naturalny kierunek rozwoju. Z biegami górskimi moja przygoda zaczęła się tak naprawdę już w czasie, gdy jeszcze trenowałem lekkoatletykę - na obozach kadrowych odbywających się w górach często byłem w stanie wyprzedzać o wiele starszych zawodników, także te predyspozycje były we mnie od dawna. Na poważnie jednak moja przygoda z biegami górskimi rozpoczęła się w 2021 roku, kiedy zdobyłem pierwsze medale Mistrzostw Polski w tej dyscyplinie. Od tego czasu już kilkukrotnie reprezentowałem Polskę na Mistrzostwach Świata i Europy oraz na najbardziej prestiżowych, międzynarodowych imprezach.
Jak wygląda przygotowanie do zawodów, w których na niespełna 30 kilometrach trzeba pokonać prawie 2 tysiące metrów przewyższenia? Co jest w takim biegu najtrudniejsze?
DT: Trenuję codziennie, niejednokrotnie nawet dwa razy dziennie. W najtrudniejszych okresach łączny czas treningu wynosi około 24 godziny tygodniowo, w trakcie których pokonuję ponad 150km i ok. 10 tys. metrów przewyższeń. Dodatkowo znaczną część moich przygotowań stanowi również trening kolarski. Nie można zapominać także o przygotowaniu na siłowni, które w obecnych czasach jest must-have w treningu biegacza. W tak wymagającym biegu, jak ten na Mistrzostwach Świata najtrudniejsze są ogromne zmienności terenu. Musimy być gotowi zarówno na siłowe przemieszczanie się na podbiegach, których stromizna wynosi często powyżej 30%, po czym umieć zbiegać z prędkością powyżej 20 km/h często w trudnym technicznie terenie. Dodatkowo, jak pokazuje mój przykład z Mistrzostw Świata, zawsze trzeba być również gotowym na sprinterski finisz, który polecam obejrzeć, ponieważ był spektakularny:
Finisz: https://www.youtube.com/live/tuOCga_NsH8?si=CEjJFxBwTTdnYhqX&t=10893
Pochodzi Pan z Kopalin. Czy rodzinne strony i okolice Nowego Wiśnicza odegrały jakąś rolę w Pana sportowej drodze? Czy nadal zdarza się Panu tutaj trenować?
DT: Oczywiście! To tutaj stawiałem pierwsze kroki na zawodach - biegach przełajowych i czwórboju lekkoatletycznym. Moja przygoda z treningiem biegowym rozpoczęła się już w 2008 roku i pomimo tego, że należałem do klubu w Łapanowie, to właśnie w Kopalinach (głównie w naszym lesie) oraz w całej gminie biegałem najwięcej. Myślę, że łącznie na przestrzeni wszystkich lat, gdy mieszkałem w domu rodzinnym, w naszych okolicach: Lesie Kopalińskim, Leksandrowej, Kobylu czy na Podgródku przebiegłem co najmniej kilka tysięcy kilometrów. Jestem pewny, że treningi w tak zróżnicowanym terenie od najmłodszych lat wpłynęły na moje predyspozycje do biegania po górach. Teraz z racji na fakt, że prowadzę gabinet w Bochni bardzo często wracam w rodzinne okolice - czy to biegowo, czy też rowerem. Z wielkim sentymentem wracam na ścieżki, które sam udeptywałem od wielu lat.
Dwa medale mistrzostw świata to ogromny sukces. Jaki cel stawia Pan sobie teraz – jest start lub wynik, o którym szczególnie Pan marzy?
DT: Zdobycie tych medali jeszcze bardziej napełniło mnie pewnością, że jestem w stanie rywalizować z najlepszymi na świecie. W tym roku zakończyłem już sezon startowy, lecz na przyszły mam bardzo ambitne plany! Na pewno będę chciał wystartować w Mistrzostwach Świata w Biegach Górskich i Trailowych, Mistrzostwach Europy w Skyrunningu, a także w finałach UTMB. Jedno jest pewne - nadal będę gonił za marzeniami i rozpychał się w światowej czołówce!
Dominikowi serdecznie gratulujemy znakomitego wyniku i dwóch medali mistrzostw świata! Cieszymy się, że droga do światowej czołówki zaczęła się właśnie tutaj – na ścieżkach Kopalin i Gminy Nowy Wiśnicz.
Życzymy powodzenia w realizacji kolejnych ambitnych planów, udanych startów i następnych powodów do sportowej dumy. Będziemy kibicować!
Zdjęcia: Damiano Benedetto Photo, International Skyrunning Federation / Zurdi Media FEDME
