Wystawa szopek Aleksandra Wełny

W tegorocznym okresie bożonarodzeniowym Muzeum Ziemi Wiśnickiej prezentuje wystawę szopek wyjątkowych — bo wiśnickich, autorstwa wiśniczanina Aleksandra Wełny oraz pocztówek bożonarodzeniowych sprzed stulecia ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu.

Wiśnickie szopki Pana Aleksandra wykonane są z niezwykłym kunsztem. Charakteryzuje je wielobarwność, symetria oraz obfitość dekoracyjnego szczegółu. Każda szopka posiada własny, oryginalny kształt i wyraz artystyczny, ale największe wrażenie wywołują te rozbudowane — wielokondygnacyjne konstrukcje architektoniczne, formami nawiązujące do strzelistych katedr gotyckich, w których nasz twórca łączy elementy wybrane z zabytkowych budowli miasta — trawestując motywy i przeobrażając ornamenty. Ich wyjątkową atmosferę tworzy atrakcyjna, budująca klimat scenografia. Bogato dekorowane kolorową folią cynową, inkrustowane rozmaitymi koralikami jak najpiękniejsze budowle w stylu orientalnym. Dzięki wprawianemu w ruch mechanizmowi i iluminacji, wnętrze szopek wypełnia niesamowita magia. Przed świętą rodziną przesuwa się korowód figurek — świadków narodzin Pana, które „opowiadają” zgodnie z przekazem pisma świętego: o Bożym Narodzeniu, Pokłonie Pasterzy i Trzech Króli. Tu  nie liczy się jedynie pomysł czy misterne wykonanie, tu znaczenie ma każdy detal: bajeczne witraże i rozetki, fantazyjne portale i nisze, wirujące gwiazdy oraz inne ruchome cudeńka. Ciężko oderwać od nich oczy, bo wprawiają w zachwyt — nie tylko dzieci.

A jak z tymi szopkami  wiśnickimi się zaczęło?

Wyobraźnia ludzka często ucieka się do czegoś, co zdarzyło się w dzieciństwie — tak, właśnie było
w przypadku Pana Aleksandra Wełny. Jego zainteresowanie szopkarstwem nie zrodziłoby się pewnie nigdy, gdyby nie fakt, że wychował się w małym historycznym mieście — Nowym Wiśniczu, gdzie panuje klimat sprzyjający tworzeniu. Na pewno duży wpływ na ukształtowanie jego pasji miała niezwykła — ruchoma szopka autorstwa Zbigniewa Wójcickiego, którą wielokrotnie w czasach dzieciństwa oglądał
w kaplicy fary wiśnickiej. Utrwalony w pamięci niezapomniany obraz tamtej szopki zrodził zamiłowanie do sztuki konstruowania tych małych budowli. Pierwsze szopki były bardzo skromne i proste. Przedstawiały Rodzinę Świętą w stajence, Trzech Króli i zwierzęta. Im bujniejsza wyobraźnia, tym bardziej oryginalne  pomysły podsuwa zdolnym twórcom. Z biegiem czasu – pod wpływem szopek krakowskich urozmaicał je. Teraz, to prawdziwe małe i duże dzieła sztuki, które z wielkim zapałem i pietyzmem Pan Aleksander wykonuje w przydomowej pracowni — zwanej przez rodzinę „szopkarnią” lub na zapleczu sklepiku zoologicznego, który na co dzień prowadzi.

 Z nostalgią wspominane

 Dziś, w dobie wszystkich wynalazków opartych na nowoczesnych technologiach ułatwiających nam codzienne życie, mało kto pamięta jaką przyjemność sprawiała adresatom, długo wyczekiwana, wybierana starannie i pisana od serca — kartka z bożonarodzeniowymi życzeniami. Specjalnie z okazji nadchodzących świąt prezentujemy kolekcję przedwojennych, bożonarodzeniowych pocztówek, z których większość projektowali znakomici artyści. Pojawiają się na nich różne motywy — religijne, obyczajowe i historyczne. Możemy zobaczyć, jakie symbole przedstawiano w latach 20, 30 i 40.

                                                                                                                                                                  Bożena Faglio

plakat wystawa szopki wisnickie A0 bordo2

Komentarze są wyłączone.