Młodość oddana Ojczyźnie

Świadomość własnej przeszłości pomaga nam włączyć się w długi szereg pokoleń, by przekazać następnym wspólne dobro Ojczyznę.

Jan Paweł II

Co roku w listopadzie odwiedzamy cmentarze, wspominamy naszych bliskich, dziś wspomnijmy tych, którzy: „Oddali swą młodość Ojczyźnie”.
Było ich zbyt wielu byśmy mogli przypomnieć wszystkich, dlatego symbolicznie opowiemy o kilku bohaterach związanych z wiśnicką ziemią.
Wszystkim zaś  winni jesteśmy  szacunek i pamięć.

Na początek przypomnijmy akcję na Niemieckie Więzienie w Nowym Wiśniczu, pod dowództwem ppor. Józefa Wieciecha  pseudonim „Tamarow”.
W nocy z  26 na 27 lipca 1944 roku 36 żołnierzy AK przeprowadziło perfekcyjnie przygotowaną akcję odbicia więźniów politycznych. Twórcy planu  zdawali sobie sprawę, że muszą działać sprawnie i szybko, by niemiecka załoga więzienia nie zdołała powiadomić o napadzie jednostki wojskowej stacjonującej zaledwie 300 m od miejsca akcji. Jakakolwiek próba walki z oddziałem wyposażonym w broń pancerną nie miałaby żadnych szans powodzenia. Mimo ogromnego ryzyka nikt się nie zawahał. Termin ataku nie był przypadkowy, Niemcy przygotowywali się do przekazania więźniów politycznych do Auschwitz. Po 2 godzinnej operacji, wszyscy partyzanci i 128 więźniów opuściło więzienie. Zdobyto: 3 karabiny maszynowe, 5 automatów, 50 karabinów, 12 pistoletów, amunicję i granaty. Tak to wydarzenie wspomina jeden z uczestników:
„Komendant więzienia nad ranem pojechał do Bochni i poinformował żandarmerię o zaistniałych wypadkach. Miał powiedzieć, że więzienie opanowało około 300 dobrze uzbrojonych osób, prawdopodobnie zrzutków angielskich.”
Akcja była wielkim sukcesem. Nie obyło się jednak bez represji. W dniu 29 października 1944 roku. Niemcy zorganizowali na terenie Lipnicy Murowanej,  Dolnej i Górnej obławę, w której zatrzymano 15 osób działających w strukturach konspiracyjnych, dwie zastrzelono przy próbie ucieczki. Pięcioro z pojmanych brało udział w akcji z 26 lipca. Jedynie pchor. Julian Wieciech „Skrzat” przetrzymał gehennę przesłuchań a następnie obozu. Za swoje bohaterstwo zapłacili najwyższą cenę – życie.
W akcji na niemieckie więzienie w Nowym Wiśniczu wzięli udział: dowódca – ppor. Józef Wieciech „Tamarow”, por. Jan Szymański „Kresowy”, grupa szturmowa: sierżant Adolf Roman „Kosa”, por. Józef Kaczmarczyk „Turoń”, pchor. Eugeniusz Kowal „ Ewka”, kpr. Zbigniew Wyrzykowki  „Maryśka”- zatrzymany 29 X – nie przeżył, grupa drugiego rzutu: pchor. Edward Wieciech „ Harnaś”, kpr. Mieczysław Goc „ Kukułka”, sier. Stanisław Żaczek „Łuszczyna”, pchor. Szymon Skórka „Mars”, pchor. Szymon Gnoiński „Rabin”, pchor. Tadeusz Goleniec „Rydwan”, pchor. Aleksander Plewa „Cholewa”, pchor. Tadeusz Budacz „Tygrys”, pchor. Mieczysław Dychus „Brzoza”, pierwszy posterunek stały: pchor. Wojciech Piotrkowski „Paź”, pchor. Szymon Sufczyński „ Tłok” – zatrzymany 29 X – nie przeżył, drugi posterunek stały: pchor. Franciszek Wojciechowski „ Orzeł”, pchor. Tadeusz Plewa „Nóż”, patrol zewnętrzny na przedpolu: dowódca: plut. pchor. Stefan Mączka, kpr. Antoni Kociołek  „Krypeć”, pchor. Roman Stokłosa –  zatrzymany 29 X – nie przeżył, pchor. Jerzy Cieczko „Skaut”, pchor. Szymon Plewa „Puchacz”, ubezpieczenie bramy: dowódca:  plut. pchor. Leon Szczerkowski „Lew” – zatrzymany 29 X – nie przeżył, zastępca: kpr. Ludwik Maciejewski „Zielony”, Franciszek Michałek „Raj”, Władysław Łuszczarz „Cielewa”, Jgnacy Kanownik „Skórka”, Franciszek Wieciech „Bocian”, Andrzej Brzostek „Sak”, Stanisław Włodarczyk „Torka”, łącznicy: pchor. Julian Wieciech „Skrzat” – zatrzymany 29 X – przeżył, pchor. Stefan Radzięta „Wicher”, łączność z Bochnią przerwał: ppor. Andrzej Możdźeń „Sybirak”, Aleksander Szafrański „Wróbel”.

Nie chciejcie Ojczyzny, która Was nic nie kosztuje.

Jan Paweł II

Akcja na feldkasse.
5 stycznia 1945 roku grupa 12 żołnierzy oddziału NOW AK „Szczerbiec” pod dowództwem Franciszka Szamańskiego ps.. „Zbigniew” po brawurowo przeprowadzonej akcji zdobyła kasę dywizji Wehrmachtu znajdującą się w Ratuszu w Nowym Wiśniczu. Przejęto ponad 4 mln złotych. Pieniędzy było tak dużo, że pojawiły się trudności z ich przeniesieniem, musiano do tego celu wykorzystać furmankę. Cała operacja trwała około 20 min., przeprowadzona została wręcz pod nosem Niemców, w samym Ratuszu pracowało około 50 Niemców.  Uczestnicy  akcji wykazali się szybkością i opanowaniem, dzięki czemu  nie padł ani jeden strzał. Dla Niemców była ogromnym zaskoczeniem, nie zdecydowali się też podjąć żadnej akcji odwetowej ze względu na zbliżające się wojsko radzieckie. Zdobyte pieniądze przeznaczone zostały na prowadzenie dalszej walki z okupantem. Biorąc pod uwagę ilość przejętej gotówki, akcja klasyfikuje się na drugim miejscu w kraju. Większość uczestników wspomnianych wydarzeń po 1945 roku musiało się zmagać z kolejnym systemem totalitarnym. Ciągłe szykany, wieloletnie więzienia, problemy z możliwością zdobycia wykształcenia czy pracy, stały się dla nich chlebem codziennym w powojennej Polsce. Wielu nie doczekało chwili, w której ktoś publicznie mógł powiedzieć – dziękuję.
Rozkaz wykonania akcji na feldkasse wydał: dowódca oddziału partyzanckiego Obozowych Drużyn Bojowych „Szczerbiec” – por. Lech Masłowski  „Jerzy”. Rozkaz wykonali: dowódca: kpr. pchor. Franciszek Szamański „Zbigniew”, st. strzelec Bolesław Matus „Toni”, st. strzelec Jan Szymański  „Ryski”, st. strzelec Leon Wujec „Wojna”, st. strzelec Stanisław Kawala „Komar”,  strzelec  Eugeniusz Jawień „Głowacki”, plut. Stefan Daniec „Spokojny”, st. strzelec Fryderyk Zagól „Wydrowski”, kpr. pchor Kazimierz Szpytman „Przemko”, strzelec Jerzy Ludwikowski „Stefan”, żołnierze terenówki: Jan Fuz „Włodek” – po wojnie nauczyciel w Starym Wiśniczu, Adolf Romański „Roman”, Edward Książkiewicz „Konrad”.

Na każdym kroku walczyć będziemy o to, aby Polska Polską była, aby w Polsce po Polsku się myślało.

Stefan Wyszyński

Rotmistrz Witold Pilecki nie pochodził z Wiśnicza, ale jego losy skrzyżowały się z naszą okolicą. Przez wzgląd na Jego czyny  nie wolno nam go przemilczeć.
Angielski historyk Michale Foot w książce „Sześć obliczy odwagi” uznał Rotmistrza Pileckiego jednym z 6 najwybitniejszych postaci europejskiego ruchu oporu.
Pochodził z Kresów z patriotycznej rodziny – harcerz, żołnierz Polskiej Organizacji Wojskowej, uczestnik walk o granice RP w latach 1918-20. W roku 1939 jako podporucznik kawalerii brał udział w kampanii wrześniowej. W 1940 roku został dobrowolnym więźniem Oświęcimia, gdzie zgromadził informacje na temat eksterminacji polskiej inteligencji w Auschwitz. W obozie stworzył Związek Organizacji Wojskowej. Zagrożony dekonspiracją uciekł w drugi dzień świąt wielkanocnych 26 IV 1943 roku. W czasie ucieczki trafił do Wiśnicza. Tu powstały pierwsze raporty. W Koryznówce, Witold Pilecki, który w Oświęcimiu zarejestrowany był pod nazwiskiem Tomasz Serafiński, gościł u Tomasza Serafińskiego. Wartym przypomnienia jest fakt, że to właśnie w Wiśniczu powstał plan ataku na obóz koncentracyjny, pisze o tym w swych wspomnieniach Andrzej Możdźeń. Jako ciekawostkę dodajmy, że uzdolniony artystycznie rotmistrz, pozostawił szkic kościoła w Starym Wiśniczu. Rysy Pileckiego z tego okresu uwiecznił malarz z Zagród Jan Stasiniewicz. Wtajemniczony w plany placówki rotmistrz Pilecki uczestniczył w kilku akcjach partyzanckich. Po powrocie do Warszawy dalej aktywnie uczestniczył w działalności konspiracyjnej, walczył w Powstaniu Warszawskim, po aresztowaniu trafił do obozu jenieckiego w Lamsdorf, następnie Murnau. Po wojnie został aresztowany przez UB pod zarzutem szpiegostwa. Po pokazowym procesie został  skazany na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski.  Wyrok wykonano 25 V 1948 roku. Miejsce pochówku Witolda Pileckiego do dziś pozostaje nieznane.

Nie wątpić, w sens ofiary wierzyć – jest rzeczą łatwą, bywa wielką.

Jacek Karczmarski

W jednym ze swoich raportów Rotmistrz wspomina więźniów zamordowanych w KL Auschwitz w rocznicę odzyskania niepodległości 1941 roku. Jeden z nich 28 letni por. rezerwy nr obozowy 9235 na kilka godzin przed śmiercią powiedział: Cieszy mnie chociaż to, że zginę 11 listopada. Tadeusz Lech, bo o nim mowa, urodził się 4 marca 1913 roku w Szarowie. Ukończył gimnazjum bocheńskie i rozpoczął studia filozoficzne oraz historyczne na UJ, które przerwała wojna. W stopniu podporucznika rezerwy odbył kampanię wrześniową, następnie wrócił do Brzeźnicy gdzie mieszkała i pracowała jako nauczycielka jego mama oraz młodszy brat Kazimierz. Niezwłocznie przystąpił do organizacji struktur konspiracyjnych pod pseudonimem „Sowa”. Głównym celem działalności Tadeusza Lecha było gromadzenie, rekonstrukcja i magazynowanie broni. W tym celu wykonał nowatorski projekt magazynu broni. Po pierwszych aresztowaniach na terenie Bochni do zadań Sowy włączono wydawanie i kolportaż ulotek i gazetek. Wkrótce gestapo wpadło na trop i tej grupy. Tadeusz Lech został poinformowany o możliwości aresztowania, ale przez wzgląd na rodzinę pozostał w Brzeźnicy. Nie chciał by represje Niemców uderzyły w mamę i brata. 11 września 1940 roku wczesnym rankiem aresztowano m.in. Tadeusza Lecha, Władysława Czajkowskiego i Tadeusza Lekkiego. Po wyczerpującym śledztwie na Montelupich trafili do Oświęcimia. Tam Tadeusz Lech pod pseudonimem „Franuś” włączył się w utworzoną przez Pileckiego konspirację. Po roku więźniowi Oddziału Politycznego odczytano wyrok, w którym stwierdzono, że jako szczególnie niebezpieczny dla III Rzeszy skazany zostaje na śmierć. W dniu 11 listopada w 1941 roku na podwórzu bloku nr 11 pod Ścianą Straceń w KL Auschwitz odbyła się pierwsza egzekucja dokonana przez strzał w tył głowy z broni małokalibrowej. Skazańcy rozebrani do naga, ze skrępowanymi z tyłu rękami, byli rozstrzeliwani pojedynczo. Przed egzekucją wypisano każdemu z nich numer obozowy na piersiach. Jej przebieg obserwował komendant obozu Rudolf Höss oraz kierownik obozu i lekarz obozowy. Rozstrzeliwał podoficer raportowy Gerhard Palitzsch, każdorazowo ładując do karabinka nowy nabój. W tym dniu rozstrzelał on 151 więźniów, prawie samych Polaków. Zwłoki rozstrzelanych spalono w krematorium nr 1 na terenie obozu macierzystego w Oświęcimiu.
Żegnając się z przyjacielem Tadeusz Lech powiedział:ukochałem Ojczyznę, Matkę i Narzeczoną – teraz składam miłość do Matki i Narzeczonej w ofierze Ojczyźnie.

Gdzie twe groby Polsko, gdzie ich nie ma.

Groby to świadkowie historii, często przemawiają do nas wymowniej niż wybitne opracowania. Tak też jest gdy myślimy o głazie upamiętniającym zbrodnię z 5 czerwca 1940 roku w lesie Brzezinka za zakładem karnym. Tego dnia wczesnym rankiem jako odwet za ucieczkę jednego z jeńców, Niemcy rozstrzelali 10 więźniów. Wśród rozstrzelanych byli: dr Władysław Bobilewicz, Sędzia Sądu okręgowego w Krakowie, dr Jerzy Bieńkowski prokurator Sądu Okręgowego,  ks. Ferdynand Machaj ze zgromadzenia ojców Filipinów, Jerzy Liban oficer Wojska Polskiego, Józef Kania, Jan i Ryszard Pistula, członkowie Związku Powstańców Śląskich, Józef Krenzler dziennikarz, Izaak Unger, Bernard Wasch. Skazańcy zostali zmuszeni do wykopania dołu, do którego wrzucono ich ciała po egzekucji. Po wojnie zwłoki zamordowanych zostały ekshumowane. Większość ofiar tej zbrodni pochowano na cmentarzu komunalnym w Nowym Wiśniczu. Miejsce ich męczeńskiej śmierci znaczy ustawiony w 1961 roku głaz z pamiątkową tablicą.

Wielu bohaterów naszej historii łączy nie tylko całkowite poświęcenie dla Ojczyzny, ale brak grobu, nad którym bliscy mogą pochylić swe głowy, zapalić znicz, dlatego tak ważne są symboliczne miejsca pamięci.
Na terenie Ziemi Wisnickiej mamy kilka takich miejsc, to między innymi: tablica pamięci Witolda Pileckiego obok Koryznówki, oparta o głaz przywieziony z Oświęcimia, pomnik na wzgórzu zamkowym, upamiętniający walczących od powstań narodowych do internowanych w czasie stanu wojennego, pomnik w lesie Słączka w Małym Wiśniczu, ufundowany przez przyjaciół Tadeusza Lecha, nieopodal miejsca gdzie znajdował się w czasie okupacji  magazyn broni.

Kilkakrotnie wspominaliśmy Andrzeja Możdźenia ps. ”Sybirak” szefa dywersji i oficera broni Obwodu Bocheńskiego, dowódcy oddziału BCH. Jego grób znajduje się na cmentarzu w Starym Wiśniczu. Niech wyrazem naszego patriotyzmu na co dzień będzie znicz,  chwila zadumy  nad Tymi, którzy Oddali są młodość Ojczyźnie. 


(A. Kaczmarczyk, B. Mucha)

Bądź pierwszym który skomentuje

Dodaj komentarz