Scenariusz legendy wiśnickiej

Zgodnie z obietnicą prezentujemy kolejne nagrodzone prace w konkursie Moja wersja legendy wiśnickiej. Dziś przedstawiamy scenariusz autorstwa Daniela Pliszki, który zdobył I miejsce.

 WIŚNICKIE DIABŁY

autor scenariusza: Daniel Pliszka

na podstawie legendy wiśnickiej
,,Kamień Grzyb na wzgórzu Bukowiec"
wg Zofii Wiśniewskiej

OSOBY:

PRZEWODNIK
DZIECI (DZIECKO 1, DZIECKO 2, DZIECKO 3 i inne)
ZAKONNICY (ZAKONNIK 1, ZAKONNIK 2, ZAKONNIK 3 i inni)
SŁUŻĄCA (ewentualnie więcej służby)
BABINKA
WNUCZKA
DIABŁY
NAJMOCNIEJSZY Z CZARTÓW

SCENA 1

Z tyłu sceny umiejscowiona jest skała w kształcie grzyba (najlepiej, żeby wykonana była z dużego kawałka styropianu albo dobrze sklejonej masy papierowej tak, żeby można ja bez problemu podnieść). Rekwizyt należy pomalować na szaro, w kolorze piaskowca, z której uformowana jest skała. Do skały powinna być przytwierdzona kartka (tabliczka) z datami 1706, 1709, 1720 i kilkoma łacińskimi imionami kościelnymi np. Benedictus, Franciscus, Paulus (są to imiona karmelitów z Wiśnicza). Kartka musi być przytwierdzona tak, żeby możną ją w każdej chwili bez problemu zdjąć. Za skałą należy umieścić dalszą pozostałą  scenografię krajobrazu – dużo roślin i zieleni (może być to malunek na dużym kawałku pergaminu umieszczony na tylnej ścianie sceny), bo wydarzenie ma miejsce na terenie zalesionego wzgórza.
Na scenę wchodzi przewodnik wraz z grupką dzieci. Ubrane powinny być tak, jak zwykle ubrane są dzieci na wycieczce (plecaczki z prowiantem, niektórzy z czapką z daszkiem). Przewodnik podchodzi do skały i zwraca się do dzieci.

PRZEWODNIK: Znajdujemy się w miejscowości Przełom Duży w gminie Nowy Wiśnicz. Musicie pamiętać, że znajdujemy się w rezerwacie przyrody nieożywionej, więc należy  szanować to, co się wokół was znajduje. Przede wszystkim nie śmiecić. Głaz skalny, który widzicie, jest cały z ciężkowickiego piaskowca.

DZIECKO 1:
Ma kształt grzyba!

PRZEWODNIK: To prawda, a wszystko to związane jest z pewną legendą o wiśnickim zakonie karmelitów…

W tym momencie należy przyciemnić aż do zupełnej ciemności.

SCENA 2


Na scenie znajduje się wielki stół, a wokół niego zakonnicy – mają więc typowy dla siebie strój (tunika pasem koloru brązowego oraz szkaplerza i kaptura tego samego koloru, pod szkaplerzem krzyżyk, przy lewym boku różaniec). Na stole mnóstwo jedzenia na paterach, kielichy z piciem, butelki po winie. Braciszkowie śmieją się, bawią, wygłupiają, obżerają się, wylewają napoje.

ZAKONNIK 1: Przynieście tu więcej jadła!

ZAKONNIK 2: I wina! Więcej wina!

Wchodzi służba.

SŁUŻĄCA: Bracie, ale nie ma już drobiu. Wszystko zjedliście…

ZAKONNIK 1: Tak być nie może!

ZAKONNIK 3:
Musimy zatem wziąć je od wiernych.

ZAKONNIK 2: Chodźmy więc  odebrać daninę od każdego z domów. Coś się przecież nam należy od ludu.

Gaśnie światło.

SCENA 3


Na scenie przy stoliczku siedzi babinka z wnuczką.

WNUCZKA: Brakuje nam już jedzenia i podstawowych produktów…

BABINKA: Wyhodowałam kilka gąsek, żeby je sprzedać. Powinno starczyć nam też na sól. Potrzebujemy jej do zakonserwowania żywności.

WNUCZKA: Żeby się nie zepsuła i nie zmarnowała, prawda?

BABINKA: Dokładnie tak.

Zza sceny słychać głosy zakonników.

ZAKONNIK 3: Zebraliśmy już 14 gęsi, zboże, warzywa. Nie rozumiem, dlaczego ludzie są tacy niechętni. Niewdzięcznicy!

Słychać pukanie. Wnuczka idzie do kurtyny otworzyć drzwi. Wraca na scenę wraz z zakonnikami.

ZAKONNIK 1: Przyszliśmy odebrać dary dla zakonu!

BABINKA: Ale my nic nie mamy.

ZAKONNIK 2: Widzieliśmy w waszym zagajniku kilka gęsi.

ZAKONNIK 1: Marny to dar, ale niech będzie.

BABINKA: Ale zamierzałyśmy je sprzedać, żeby kupić najpotrzebniejsze rzeczy.

ZAKONNIK 3:
Zakon też ma swoje potrzeby. Zabieramy gęsi.

Babinka zaczyna płakać i lamentować.

BABINKA:
To wszystko, co mamy!

Wnuczka przestraszona tuli się do babci.

ZAKONNIK 3: Nie ma dyskusji. Zabieramy gęsi!

BABINKA: Oby was i cały ten klasztor diabli wzięli!

Z głośników wydobywa się głośny szum. Z boku sceny pojawia się diabeł, niewidoczny dla reszty postaci. Ma chytry, wredny uśmieszek i zaciera ręce. Zakonnicy opuszczają chałupkę, jakby ich zwiało ze sceny. Babinka z wnuczką dalej płaczą. Gaśnie światło.

SCENA 4


Z tyłu znów widać skałę (odpięta tabliczka). Półmrok. Na scenie pojawiają się diabły. Z głośników wydobywa się mroczna muzyka. Diabły tańczą ucieszone i szepczą między sobą. Dokonują wyboru najmocniejszego z czartów. Dlatego każdy z nich próbuje zademonstrować swoja siłę. W końcu wybór zostaje dokonany. Szepczą głośniej, głośniej.

DIABŁY: To ty zniszczysz klasztor i mnichów… To ty zniszczysz klasztor i mnichów. Ty tu zniszczysz klasztor i mnichów!

NAJMOCNIEJSZY Z CZARTÓW:
To ja zniszczę klasztor!!!

Po czym śmieje się złowieszczo, a w raz z nim reszta diabłów. Diabły uciekają ze sceny. Zostaje tylko najmocniejszy z czartów. Widać, że się zastanawia i nad czymś intensywnie myśli.

NAJMOCNIEJSZY Z CZARTÓW:
Jak ich zniszczyć? Hm…

Głowi się i rozgląda po scenie, po czym dostrzega skałę.

NAJMOCNIEJSZY Z CZARTÓW: Ha! Już wiem! Rzucę tę skałę na klasztor i wszyscy zginą! Hahahahaha! Jest północ, więc moc szatańska jest teraz najsilniejsza. Obym zdążył przed świtem…

Bierze skałę i zarzuca ją sobie na plecy. Sprawia mu to trochę wysiłku. Leci, ale wieje mocny wiatr, więc co chwilę traci równowagę.

NAJMOCNIEJSZY Z CZARTÓW:
Nie jest łatwo, ale jestem już bliski celu…

Światło staje się coraz jaśniejsze. Nagle jest zupełnie jasno. Słychać pianie koguta. Diabeł traci moc i zostaje przywalony skałę.

NAJMOCNIEJSZY Z CZART&Oacu
te;W:
Aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

Światło gaśnie.


SCENA 5

Znowu scena w klasztorze. Braciszkowie siedzą strwożeni przy stole. Wpada przerażona służąca.

SŁUŻĄCA: Bies, który miał nas zniszczyć,  przepadł. Przygniotła go skała, którą miał zniszczyć nasz klasztor.

Braciszkowie ucieszeni padają na kolana i zaczynają modlić się z podziękowaniem za ocalenie życia i jednocześnie bija się w pierś. Zdają sobie sprawę, że wyrządzili okolicznym ludziom wiele krzywdy.

ZAKONNIK 1:
Zwołaj zatem wszystkich mieszkańców na ucztę na nasz koszt. Każ tez oddać wszystkim ich własność. Zwłaszcza tej biednej staruszce, której ukradliśmy ostatnie gąski.

Gaśnie światło.


SCENA 6

Scenografia taka sama, jak w pierwszej scenie, na której znajduje się przewodnik z dziećmi. Światło jaśnieje od ciemności Az do zupełnej jasności.

PRZEWODNIK:
I tak kończy się legenda związana z tym miejscem. Obecnie nie ma już klasztoru karmelitów bosych w Nowym Wiśniczu. W czasie II wojny światowej występujący w imieniu okupantów gubernator Frank polecił rozebrać mury zabytkowej budowli.

DZIECKO 2:
A co się stało z diabłem, który miał zniszczyć klasztor?

PRZEWODNIK:
Mieszkańcy okolic  przekazują sobie z  pokolenia na pokolenie informacje o tym, że diabeł nigdy nie wydostał się spod skały.

DZIECKO 3: Czyli jest tam nadal uwięziony.

PRZEWODNIK: Tak! Uuuuuuuuuuuu!

Przewodnik udaje diabła i straszy dzieci. Wszyscy śmieja się z żartu przewodnika.
Gaśnie światło.

KONIEC

Bądź pierwszym który skomentuje

Dodaj komentarz