TYDZIEŃ Z WIŚNICZANINEM PROFESOREM CZESŁAWEM DŹWIGAJEM – poniedziałek na wystawie prac studentów

Profesor Czesław Dźwigaj

 

 

  

     Opowieść o życiu artysty i jego realizacjach pomiędzy Jerozolimą, Krakowem, Wiśniczem, Siluvą, Augstowem i Edmonton w Kanadzie. 

 

 

 

 

PONIEDZIAŁEK NA WYSTAWIE PRAC STUDENTÓW

    Poza twórczością artystyczną profesor Czesław Dźwigaj zajmuje się pracą pedagogiczną – prowadzi zajęcia ze studentami w Pracowni Rzeźby w Ceramice na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Pracę na uczelni, której jest absolwentem, rozpoczął zaraz po uzyskaniu dyplomu w 1977 r. Pracownię rzeźby ceramicznej na Wydziale Rzeźby prowadzi od 1990 r.
 
wystawa prac studentów
    Dziś udajemy się na wystawę prac jego uczniów do Muzeum Ceramiki przy ul. Mickiewicza 13 w Bolesławcu, gdzie wystawionych zostało kilkadziesiąt bardzo różnorodnych dzieł, które powstały w ciągu ostatnich kilku lat.
    Ekspozycję oglądać można do 17 sierpnia 2008 r.
 

 wystawa prac studentów
 
wystawa prac studentów  
 
Być artystą to prawdziwa sztuka. Będąc artystą można osiągnąć niewyobrażalny sukces, zdobyć pieniądze, sławę. Można też dorobić się wyłącznie wrzodów na żołądku, można zgorzknieć w samotności pielęgnując w duszy resentymenty, złą radość, wynikającą z przemieszanego z poczuciem wyższości poczucia odrzucenia i niezrozumienia. A co najzabawniejsze, każda z tych dwóch możliwości tylko w pewnym stopniu zależy od poziomu naszych dokonań. Ale przyznam szczerze, każdy z tych wariantów i tak jest lepszy od bycia artystą średnim, przeciętnym, przyzwoitym. Można być przeciętnym, zadowolonym z życia, w tym zawodowego, inżynierem czy lekarzem, niczego nikomu nie umniejszając.
W sztuce tak naprawdę liczy się tylko wielkość. W sztuce rządzą prawa takie same jak na giełdzie papierów wartościowych. Małe ryzyko, mały zysk. Duże ryzyko, duży zysk. Uważam, że jeżeli ktoś nie zdaje sobie z tego sprawy, jeśli nie chce grać o wielkość, jeśli nie poświęci pełni swojego życia sztuce, a czasem przy okazji i najbliższych, to powinien zająć się czymkolwiek innym. Bo sztuka przypomina także totolotka, może tylko trochę bardziej sprawiedliwego. Gra wielu – pracuje wielu, wygrywa kilku. Choć tutaj wygrana w dużym stopniu zależy od samego gracza. Chociaż wygrana może przyjść niejednokrotnie wtedy dopiero, kiedy gracz nie jest już nią kompletnie zainteresowany. Dlaczego, no bo patrzy na to wszystko z góry lub, bardziej ostro określając, wącha trawkę od strony korzonków.
Z tego wszystkiego powinien sobie zdawać sprawę każdy młody człowiek, postanawiający zostać artystą. Powinien zdawać sobie sprawę, jakie ryzyko podejmuje, o jaką stawkę gra, jak niewielkie ma szansę, a wreszcie jak wielkich poświęceń wymaga doprowadzenie siebie samego do tego, nazwijmy, szczęśliwego finału. Ta świadomość pozwoli z pewnością uniknąć rozczarowań i frustracji, a w każdym razie pozwoli znosić klęski z podniesionym czołem.
prof. Czesław Dźwigaj.

Bądź pierwszym który skomentuje

Dodaj komentarz